Dostrzec Boga w swoim życiu

Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem różnych osób, że w ich życiu Bóg nie działa, że nie ma Go tam, gdzie jest potrzebny. Jednak to nie jest prawda. Nasz Pan zawsze trwa blisko nas, gotowy, żeby nieść nam pomoc, aby być naszym wsparciem. Posyła przecież do człowieka także Anioła Stróża, pilnującego naszego każdego kroku, chroniącego przed potknięciem i upadkiem. To dlaczego z taką wielką trudnością przychodzi nam to, by dostrzec obecność Pana?

Może tak jak Maria Magdalena muszę obrócić się dwa razy. Kiedy ta kobieta stała u grobu Jezusa i płakała, przyszedł do niej Chrystus i zapytał o powód jej smutku. Po udzieleniu mu odpowiedzi, spojrzała na Niego, lecz nie dostrzegła swojego Pana. Dopiero, gdy przemówił do niej po imieniu, ta się obróciła i wówczas spostrzegła, że rozmawia ze swoim Zbawicielem. (por. J 20, 11-18)

Ile razy w naszym życiu zwracamy się do samego Ojca w modlitwie z pytaniem: gdzie Ty jesteś w tej ważnej dla mojego życia sprawie? Patrzymy i patrzymy, lecz Boga tam nie widzimy. A gdyby tak przyjrzeć się tej sytuacji jeszcze raz, a nie poddawać się na samym początku?

Może tak jak uczniowie będący w drodze do Emaus potrzebuję jakiegoś znaku. Spędzili oni podróż z Jezusem, rozmawiając z Nim o zmartwychwstaniu ich Nauczyciela, lecz nie poznali Go. Dopiero, gdy siedział z nimi przy stole „wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go”. (por. Łk 24, 13-35)

Tak też jest w naszym życiu. Modlimy się, chodzimy na Mszę świętą, czytamy Pismo Święte, jesteśmy blisko Boga, lecz Go nie dostrzegamy. Aby go zauważyć, poszukujemy cudów, oczekujemy na charyzmaty podczas modlitw o wylanie Ducha Świętego.

Może tak jak uczniowie patrzący na Pana myślę, że widzę ducha. Kiedy rozmawiali o ostatnich wydarzeniach, przyszedł do nich Jezus i pozdrowił ich. Oni jednak przestraszyli się, gdyż nie uwierzyli, że mają przed sobą żywego Chrystusa. Jednak On zapytał się, dlaczego ich serca są przepełnione lękiem i wątpliwościami. (por. Łk 24, 35-42)

Zdarzają się sytuacje, kiedy już widzimy obok nas Boga, wiemy, że to On działa, ale jednak zadajemy sobie pytanie: czy to na pewno jest wola Boża? Pojawiają się wątpliwości i niepewność, które uniemożliwiają nam pełne zaufanie Niebieskiemu Ojcu.

Pan Bóg jest blisko nas każdego dnia, w każdej jego godzinie, w każdej jego minucie i w każdej jego sekundzie. Nie zostawia nas samych w żadnej sytuacji, zwłaszcza w tej trudnej, gdzie nie jesteśmy w stanie poradzić sobie własnymi siłami. Tylko pamiętajmy, że On jest także w zwykłej szarej codzienności, a nie tylko w cudach i objawieniach, o czym mówi ta piosenka:

W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie,
Nie przez wicher ogromny i nie przez ogień,
Ale w lekkim powiewie przychodzisz do mnie,
W lekkim powiewie nawiedzasz duszę mą.

Niech jej słowa towarzyszą nam szczególnie dzisiejszego dnia i niech staną się naszą modlitwą.

Błogosławionej niedzieli! 🙂

2 komentarze

  1. Chmielewska
    ·

    Chwala Panu. Przychodzi On do mnie delikatnym powiewie. Jak wiatr. Dzieki ci Ojcze za milisc do nas do mnie. Wszystko robic pragne z pokora na twoja chwale. Amen.

    Odpowiedz
  2. retroowca
    ·

    Ten komentarz jest modlitwą. Mój Panie otwórz oczy moje przesłonięte przeszłością, złymi wydarzeniami i zranieniami, za dużo widziały..oczyść serce moje z bólu, żalu i niezrozumienia poczynań wielu ludzi, głowę zaś oczyść z przekonań ludzi którzy każą uważać, tylko ostrzegają i uprzedzają przekonując że świat nie jest taki kolorowy a przecież jest on stworzony z Twojej miłości. Ojcze jak ludzie potrafią zmienić wrażliwego człowieka to smutne. Chcę żyć dla Ciebie i dostrzegać Ciebie wszędzie, wyczyść proszę moje sumienie jestem zagubiona lecz naiwna na Twą miłość.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *