Słowo Boże jak krem do rąk

Każdy, kto korzysta z kremu do rąk, wie jak on działa. Najpierw trzeba go użyć, nałożyć na dłonie. Potem rozsmarować, aby mógł się wchłonąć, dzięki czemu skóra zostanie nawilżona. Jeżeli nasz krem ma jakiś zapach, czy to owocowy, czy może konkretnych kwiatów, albo jakiś zupełnie inny, to on zostaje na dłoniach i czuć go w naszym otoczeniu.

A co wspólnego ma Słowo Boże z kremem do rąk? W sumie to dużo, bo gdybyśmy chcieli dla niego napisać „instrukcję obsługi”, to wyglądałaby ona w bardzo podobny sposób.

Po pierwsze musimy Słowo Boże użyć. Używamy je zawsze wtedy, kiedy sięgamy po Pismo Święte i czytamy to, co tam zostało zapisane tysiące lat temu. Rozsmarowujemy je, gdy zaczynamy to Słowo rozważać. Ruch Światło-Życie praktykuje bardzo piękną modlitwę nazwaną Namiotem Spotkania. Członkowie tej wspólnoty, tak jak Mojżesz, spotykają się codziennie z Panem Bogiem i rozmawiają z nim „twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem” /Wj 33,11/, rozważając wybrane fragmenty z Biblii. Dzięki temu Słowo Boże wchłania się w nas, ponieważ zaczynamy żyć tym, co mówi do nas Niebieski Ojciec. Skutkiem tego jest pięknie nawilżona dusza, a także zapach, który zostawiamy, gdyż ludzie, którymi się na co dzień otaczamy, zaczynają dostrzegać w nas działanie Pana Boga.

Pragnę Was zaprosić do codziennej lektury Pisma Świętego, rozważania Jego fragmentów i życia usłyszanym Słowem Bożym, a każdy dzień stanie się jeszcze piękniejszy, gdyż będziemy blisko Pana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *