Wyciągnij Boga zza zasłony

W jednym z kościołów w moim mieście jest całodzienna Adoracja Najświętszego Sakramentu. Kościół jest stary, bo pochodzi ze średniowiecza. Monstrancja z Panem Jezusem stoi w jednej z bocznych kapliczek, za kratami. Przed nimi zostały ustawione cztery klęczniki, aby wierni chcący się pomodlić, nie musieli klękać na zimnej podłodze.

Nie jest to mój kościół parafialny, ale kilka dni temu przechodziłam obok niego i postanowiłam wstąpić na krótką rozmowę z Panem Jezusem. Weszłam, uklęknęłam na jednym z klęczników stojącym na wprost monstrancji, odstawiłam moją torbę na podłogę i podniosłam głowę, aby wpatrzona w ten biały kawałek Chleba, rozpocząć moją modlitwę. Jednak zamiast Pana Jezusa ujrzałam wielką osłonkę na zamek od tej kraty i klamkę.

To niby nic nie znaczące wydarzenie skłoniło mnie do pewnej refleksji. W naszym życiu jest tak zapewne niejednokrotnie, że chcemy postawić Boga na pierwszym miejscu. Mówimy sobie: od dzisiaj wszystko zmienię. No i może „dzisiaj” jest wszystko super. Ale już „jutro” nie pomodlę się, bo boli mnie głowa i mam potrzebę natychmiastowego zakończenia dnia w postaci snu; nie pójdę do kościoła, bo wcześniej nie udało mi się wstać, a teraz leci mój ulubiony film, który już widziałam pięć razy, ale to przecież ulubiony…; może zamiast pojechać w wakacje na rekolekcje, wybieram leżenie na plaży przez dwa tygodnie, bo inaczej to nie wypocznę i nie zrelaksuję się; a może…, może…, może…

Takich „osłonek na zamek od kraty”, za którym kryjemy Jezusa jest w naszym życiu wiele. Chcemy być blisko Pana Boga, jednak pojawia się przeszkoda, aby Go dobrze zobaczyć. Zaczynamy się wtedy wychylać, przyjmujemy dziwne, niewygodne pozycje, zazwyczaj męczące. Jednak to powoduje, że Pan Jezu pokaże się tylko na chwilę, bo zaraz przechylimy głowę i znowu pewna część zostanie zakryta, a gdy się zmęczymy, to rezygnujemy.

Co powinniśmy robić? Pozbyć się tych wszystkich zasłon. Wtedy ujrzymy Boga w całości, a widząc Go poznamy Jego wolę dla nas. Pamiętajmy o tym każdego dnia, bo Zły tylko czeka na takie nasze słabości, aby spowodować nasze potknięcie, które doprowadzi do upadku i zaciągnięcia kolejnej zasłony w naszym życiu.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *